Witamy wszystkich czytających ten krótki artykuł. Chcielibyśmy oznajmić, iż naszym celem jest opowiedzenie z naszej perspektywy – cząsteczek wody, jak wygląda świat w saunie. Od dawien dawna żyjemy na tym świecie. Po części również zawdzięczamy życie takim miejscom jak sauny, gdzie jesteśmy produkowane. Są nas tysiące. Drobniutkie, przezroczyste cząsteczki, które tworzą się pod wpływem pracy naszego producenta – pieca do sauny. Jest to nasz bóg i jedyny stworzyciel w saunie.
Piec do sauny darzy nas ogromnym uwielbieniem, ponieważ jesteśmy jego istotami, których obecność sprzyja pojawianiu się w saunie gigantów, zmutowanych cząsteczek, które mówią i oddychają – ludzi. Już się dobrze na ludziach poznaliśmy. Bardzo lubimy przylegać do ich ciał. Maja takie gładkie powłoki, po których się ślizgamy. W saunie jest mnóstwo zabawy. Czasem pędzimy w powietrzu z ogromną prędkością. Jeśli mieszkamy w saunie fińskiej, to wtedy poruszamy się jak pociski, z jednego końca sauny na drugi. Sauna fińska zatem może być dla nas niebezpieczna, choć zmutowanym bywalcom bardzo się podoba. Im wyższa temperatura, którą wytwarza między innymi nasz bóg – piec saunowy, tym jest weselej. Wtedy latamy w powietrzu wraz z innymi stworzonkami, drobnymi paproszkami, które uwalniają się z przeróżnych materiałów. Naszymi znajomymi są cząsteczki zapachowe olejków aromatycznych, czasem pojawiają się, gdy są używane przez ludzi. Jednak cząsteczki olejkowe są zbyt ciężkie i nie potrafią za nami nadążyć.
Gdy już nikogo nie ma w saunie i piec powoli kończy swoją pracę, opadamy na podłogę sauny i zasypiamy. Czasem jakiś inny wielkolud przyjdzie i za pomocą dziwnego materiału zmyje nas z podłoża. Wtedy wędrujemy dalej w świat. Ale gdy niepostrzeżenie udaje nam się pozostać w saunie ,to następnego dnia znów zaczyna się zabawa. Przychodzą nowe giganty i jest gwarno. Piec do sauny popisuje się swoją mocą, a my śmigamy jak postrzeleńcy.
Czasem któreś z ludzi zabierze z nas ze sobą. Jednak ponieważ po jakimś czasie zażywa kąpieli w tym dziwnym miejscu, gdzie leci woda, ale w innym wydaniu niż my, spływamy rurami do morza. Wtedy nie ma już żadnych granic, a świat wielkim otworem stoi przed nami.